Zakaz telefonów w szkołach od września. Co zmieni ustawa?
Fot: OpenAI
Zakaz telefonów w szkołach już od września 2026. MEN finalizuje projekt ustawy
Koniec z telefonami na lekcjach i przerwach — i to już od nowego roku szkolnego. Ministerstwo Edukacji Narodowej jest na finiszu prac nad projektem ustawy, który ma wejść w życie 1 września 2026 roku. Za przyspieszeniem tempa stoi sam premier Donald Tusk.
Zakaz telefonów w szkołach to temat, który od miesięcy elektryzuje nauczycieli, rodziców i uczniów w całej Polsce — również w Bełchatowie i regionie łódzkim. Teraz sprawa nabiera konkretnych kształtów prawnych.
Ustawa trafi do Sejmu najpóźniej w maju
Wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer nie pozostawia wątpliwości co do harmonogramu prac.
— Zakładamy, że w ciągu tygodnia projekt ustawy uzyska wpis do wykazu prac rządu, a do maja trafi do prac w Sejmie. Chcemy, by nowe przepisy zaczęły obowiązywać od 1 września tego roku, a to oznacza, że prezydent musiałby podpisać ustawę w trakcie wakacji — powiedziała Lubnauer.
Zakaz ma obejmować zarówno lekcje, jak i przerwy. Przewidziano jednak wyjątki — choćby dla uczniów monitorujących poziom cukru we krwi za pomocą specjalnych aplikacji.
Jak egzekwować zakaz? Szkoły zdecydują same
MEN planuje wprowadzić odgórny, ustawowy zakaz — zamiast dotychczasowych oddolnych regulacji, które szkoły wdrażały na własną rękę z różnym skutkiem. Sposób egzekwowania przepisów pozostanie jednak w gestii każdej placówki.
Już dziś szkoły, które zdecydowały się na ograniczenie smartfonów, stosują różne metody. Uczniowie zostawiają telefony w szafkach, magnetycznie blokowanych woreczkach lub depozytach. Niekiedy wystarczy, że urządzenie leży wyłączone w plecaku.
Wiceszefowa resortu Paulina Piechna-Więckiewicz podkreśla, że społeczeństwo jest na to gotowe.
— Po rozmowach z nauczycielami, rodzicami i uczniami widać gotowość do przyjęcia takiego rozwiązania. Badania i doświadczenie innych krajów pokazują pozytywne efekty takiego zakazu w szkołach — zaznaczyła.
Jakie kary za złamanie zakazu?
Sankcje dla uczniów łamiących zakaz telefonów w szkołach mają zostać doprecyzowane w równolegle procedowanej ustawie o prawach i obowiązkach ucznia. Projekt ten przeszedł już przez Stały Komitet Rady Ministrów i czeka na rozpatrzenie przez rząd.
W grę wchodzą m.in.:
- nagana,
- wniosek do kuratora oświaty o przeniesienie do innej szkoły,
- skreślenie z listy uczniów,
- ograniczenie udziału w wydarzeniach kulturalnych, sportowych lub rozrywkowych.
Ostateczny katalog kar zależy od finalnego kształtu obu ustaw.
Social media? Nie dla dzieci poniżej 14. roku życia
Równolegle w Sejmie toczą się prace nad ustawą ograniczającą dostęp dzieci i młodzieży do mediów społecznościowych. Projekt przygotowuje posłanka Monika Rosa z KO.
Ustawa zakłada, że osoby poniżej 14. roku życia nie mogłyby zakładać kont w serwisach społecznościowych. Kluczowe wyzwanie to skuteczna weryfikacja wieku użytkowników.
Docelowym rozwiązaniem technicznym ma być europejski portfel tożsamości cyfrowej EIDAS, który wejdzie w życie od grudnia 2026 roku — umożliwi sprawdzenie wieku bez ujawniania innych danych osobowych.
— Musi być zastosowana więcej niż jedna metoda weryfikacji. Domyślnie to EIDAS, ale jako że nie jest obowiązkowy, musi być zapewniona alternatywa — zaznaczył wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski.
Niepokojące liczby: raport o polskiej młodzieży
Działania rządu opierają się na konkretnych danych. Polskie Towarzystwo Polityki Społecznej opracowało na zlecenie MEN „Diagnozę Młodzieży” — a jej wyniki są alarmujące.
Kluczowe ustalenia raportu:
- Ponad 80 proc. dzieci zakłada konta w mediach społecznościowych przed ukończeniem 13. roku życia.
- Średni czas przebywania online wynosi niemal 5 godzin dziennie.
- Blisko połowa nastolatków miała kontakt z treściami przemocowymi lub skrajnymi.
- Podobny odsetek doświadczył hejtu w sieci.
- Pierwszy kontakt z pornografią następuje średnio w wieku ok. 11 lat.
- Trzy czwarte młodych dorosłych uważa, że szkoła nie przygotowała ich do rozpoznawania dezinformacji i treści generowanych przez AI.
Nauczyciele alarmowali już rok temu
Postulat zakazu telefonów w szkołach nie jest nowy. Już rok temu trzy nauczycielskie związki zawodowe, wspólnie z Instytutem Spraw Obywatelskich, apelowały do MEN o wprowadzenie odgórnego zakazu od 1 września 2025 roku.
Ich zdaniem pozostawienie decyzji szkołom okazało się nieskuteczne — placówki nierzadko znajdowały się pod presją rodziców, którzy grozili nawet skierowaniem sprawy do sądu.
Zwolennicy zakazu wskazują, że smartfony prowadzą do problemów ze wzrokiem, trudności z koncentracją i zapamiętywaniem, spadku kreatywności, wzmożonej izolacji społecznej oraz zwiększonego ryzyka cyberprzemocy. Co więcej — uzależnienie od rolek i mediów społecznościowych upośledza zdolność uczniów do przyswajania wiedzy w szkole.
Czy zakaz telefonów w szkołach to dobry pomysł? A może skuteczniejsza byłaby edukacja cyfrowa zamiast zakazów? Podzielcie się swoją opinią w komentarzach — wasze zdanie naprawdę ma znaczenie.