Obowiązkowe czipowanie psów i kotów. Ile zapłacisz?
KROPiK — obowiązkowe czipowanie psów i kotów w Polsce. Co wiadomo?
Senat przyjął ustawę o obowiązkowym czipowaniu psów i kotów. Nowe prawo wywołuje ogromne emocje — krytycy mówią o „państwowym interwencjonizmie” i „korycie dla swoich”, zwolennicy widzą w nim szansę na ograniczenie bezdomności zwierząt. Co to oznacza dla milionów właścicieli pupili w Polsce?
KROPiK — co to jest i jak powstał?
Ustawa o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK) to rządowy projekt Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W połowie kwietnia przyjął ją Sejm — za głosowało 245 posłów, głównie z koalicji rządzącej. W czwartek ustawę poparł również Senat: 56 głosów za, 6 przeciw, 17 wstrzymało się od głosu. Teraz wraca ona do Sejmu, który zdecyduje o losie senackich poprawek.
Celem KROPiK jest — według rządu — ograniczenie bezdomności zwierząt, usprawnienie identyfikacji właścicieli oraz zmniejszenie kosztów utrzymania schronisk przez samorządy.
Obowiązkowe czipowanie psów i kotów — kogo dotyczy?
Czipowanie psów i kotów obejmie w Polsce praktycznie każdego właściciela zwierzęcia. Ustawa zakłada:
- Wszystkie psy — niezależnie od daty urodzenia, muszą zostać oznakowane i zarejestrowane.
- Koty domowe — te posiadające właściciela, przebywające w schronisku lub pod opieką organizacji zapewniającej opiekę w domu tymczasowym.
- Koty wolnożyjące — o ich objęciu obowiązkiem zdecydują rady gmin. Nie można nim objąć kotów wolnożyjących bytujących w gospodarstwach rolnych.
Znakowanie i rejestrację będą wykonywać lekarze weterynarii. System informatyczny poprowadzi Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR).
Ile to będzie kosztować?
Tu pojawiają się największe kontrowersje. Właściciele zwierząt będą musieli ponieść następujące opłaty:
- 50 zł — czipowanie psa lub kota
- 50 zł — rejestracja w systemie KROPiK
- 50 zł — każda zmiana danych w rejestrze (adres, szczepienie przeciw wściekliźnie, sterylizacja itd.)
Ministerstwo Rolnictwa podkreśla, że maksymalny koszt czipowania i rejestracji to ok. 0,56 proc. przeciętnego wynagrodzenia GUS — czyli łącznie ok. 100 zł za oba działania. W przypadku zwierząt już oznakowanych wystarczy sama rejestracja.
Przez pierwsze trzy lata ARiMR zapewni bezpłatną rejestrację zwierząt oznakowanych wcześniej. Właściciele będą mogli sprawdzić dane zwierzęcia, wprowadzać zmiany oraz — co ważne — otrzymywać przypomnienia o szczepieniach przeciwko wściekliźnie.
Stworzenie i utrzymanie systemu przez 10 lat pochłonie ponad 130 mln zł, z czego sam system informatyczny — 38,5 mln zł.
Kiedy wchodzi w życie? Ile masz czasu?
Ustawa wejdzie w życie dwa lata od jej ogłoszenia. Właściciele zwierząt urodzonych przed wejściem w życie prawa będą mieli trzy lata na oznakowanie i rejestrację pupila. W ciągu pięciu lat rejestr ma objąć całą populację psów i znaczną część populacji kotów w Polsce.
Czytaj więcej:
Burza wokół KROPiK — głosy krytyczne
Ustawa od początku wzbudzała sprzeciw. Poseł Jarosław Sachajko przekonywał, że nowy system powstaje nie po to, by poprawić sytuację zwierząt, lecz — jak mówił — „żeby dać posady dla swoich”: „Tylko jedna państwowa baza, żeby swoi mieli paśnik, czy ładniej nazywając korytko” — atakował parlamentarzysta.
Z kolei poseł Witold Tumanowicz z Konfederacji oceniał, że projekt nie rozwiąże problemu przepełnionych schronisk: „Za to mamy państwowy interwencjonizm, kolejne biurokratyczne obowiązki i możliwość ścigania obywateli z podatków od posiadania zwierząt” — grzmiał podczas debaty sejmowej.
Niezwykle ostro projekt oceniał też prof. Krzysztof Koźmiński z Krajowego Instytutu Rejestracji Zwierząt podczas posiedzenia senackich komisji: „To jest ustawa wadliwa legislacyjnie. Proszę zwrócić uwagę, jak wiele zarzutów zostało podniesionych. Mamy krótką ustawę, a jest ponad 30 krytycznych uwag” — alarmował ekspert, wskazując na możliwe naruszenia zarówno konstytucji, jak i prawa unijnego. Przywołał przy tym głosowanie z 28 kwietnia, kiedy Parlament Europejski przyjął rozporządzenie bezpośrednio stosowane w całej UE — i ocenił, że polska ustawa może być z nim niezgodna.
Fundacja z 20-letnim doświadczeniem: „Ten system już istnieje”
Szczególnie wymowny głos zabrał Bartosz Mackiewicz, prezes zarządu Fundacji SAFE-ANIMAL, prowadzącej własny rejestr zaczipowanych zwierząt od ponad dwóch dekad. „Pieniądze zostaną wydane z budżetu Ministerstwa Rolnictwa, na budowanie od zera systemu, który tak naprawdę już istnieje, który można bardzo małym kosztem zaadaptować” — mówił w rozmowie z portalem Zero.pl.
Fundacja skupia ok. 5,5 tys. lekarzy weterynarii i 240 urzędów miast. Spośród 210 działających schronisk aż 202 mają podpisaną umowę z SAFE-ANIMAL. Mackiewicz wskazuje, że 95 proc. wpisów w bazie fundacji pochodzi z bezkosztowej współpracy z weterynarzami i schroniskami.
Prezes fundacji zwraca uwagę na jeszcze jeden element — za brak czipowania zwierzęcia grozić ma kara do 10 000 zł.
Co senackie poprawki zmieniają?
Senatorowie wprowadzili zmiany o charakterze porządkującym i doprecyzowującym. Najważniejsza z przyjętych poprawek umożliwia nieodpłatną rejestrację kotów przez ARiMR na zasadach zbliżonych do psów. Natomiast nie uzyskała poparcia poprawka, która zwalniałaby organizacje domów tymczasowych z opłat za oznakowanie i rejestrację.
Ustawa trafi teraz z powrotem do Sejmu.
Co myślisz o obowiązkowym czipowaniu psów i kotów? Czy KROPiK to dobry pomysł, czy kolejna niepotrzebna regulacja? Napisz w komentarzu — i podziel się tym artykułem ze znajomymi, którzy mają czworonogi!