GKS Bełchatów ukarany walkowerem. Wygrali 3:1, stracili wszystko

Fot: GKS Bełchatów / Damian Agatowski

Wygrali mecz, cieszyli się z trzech punktów — a kilka dni później dostali potężny cios. GKS Bełchatów przegrał walkowerem 0:3 z Olimpią Elbląg, choć na boisku triumfował 3:1. Wszystko przez trzy minuty, w których na murawie brakowało jednego młodzieżowca. Ten błąd może kosztować klub utrzymanie w Betclic 3. Lidze.

Wygrany mecz, przegrany walkower — absurd, który stał się rzeczywistością

2 maja bełchatowianie podejmowali Olimpię Elbląg w kluczowym starciu o ucieczkę ze strefy spadkowej. „Brunatni” zagrali dobrze — otworzyli wynik już w 16. minucie i ostatecznie wygrali 3:1. Mogło to być ważne zwycięstwo w walce o utrzymanie w Betclic 3. Lidze. Mogło — bo rzeczywistość okazała się brutalna.

Po zmianie w składzie i zejściu z boiska Kacpra Popławskiego GKS przez kilka minut miał na placu gry tylko jednego zawodnika z statusem młodzieżowca — Mateusza Wójcika. Regulamin wymaga, by w każdej chwili grało ich co najmniej dwóch.

Trzy minuty nieuwagi, które zmieniły wszystko

Dopiero w 83. minucie na boisku pojawił się Szymon Małecki i luka w składzie została załatana. Jednak czujni działacze Olimpii Elbląg nie przeoczyli uchybienia i złożyli oficjalny protest do PZPN.

Związek, bez litości, uznał go za zasadny.

„Komisja ds. Rozgrywek PZPN zweryfikowała mecz 29. kolejki Betclic 3. Ligi gr. 1 pomiędzy GKS Bełchatów a ZKS Olimpia Elbląg jako przegrany 0:3 na niekorzyść drużyny GKS Bełchatów. W drużynie gospodarzy, pomiędzy 80. a 83. minutą zawodów, występowała mniejsza od wymaganej liczba zawodników młodzieżowych” — czytamy w komunikacie opublikowanym 7 maja 2026 roku.

GKS Bełchatów spada na miejsce w strefie spadkowej

Skutki decyzji są druzgocące w kontekście tabeli. Bełchatowianie tracą trzy wywalczone punkty — zamiast 34 mają teraz 31. Olimpia Elbląg skacze z 33 na 36 punktów. W efekcie GKS Bełchatów opada na 16. miejsce w tabeli grupy I, czyli wprost do strefy spadkowej, wypychając z niej GKS Wikielec.

Do końca sezonu pozostały zaledwie pięć kolejek. Każdy mecz staje się teraz finałem.

„Totalna amatorka” — byli działacze nie gryzą się w język

Zapytaliśmy o zdanie na temat tego incydentu byłego zawodnika GKS-u i trenera.

— To kuriozalna sytuacja. Dzisiaj już nie jako zawodnik, ale jako trener, pierwsze co ze składem trenerskim robimy przed zmianą, to jest właśnie kontrola, czy na boisku będziemy mieć dwóch młodzieżowców — powiedział nam były zawodnik i trener, dobrze znający klub od środka.

Jeszcze ostrzej ocenił sytuację były prezes GKS-u Bełchatów, który nie krył rozgoryczenia.

— Totalna amatorka. Tak jest, jak do prowadzenia zespołu bierze się niekompetentne osoby. Piłkę nożną trzeba czuć, trzeba nią żyć, mieć wiedzę i doświadczenie. Tutaj wszystkiego zabrakło i dzisiaj konsekwencje dla całego klubu mogą być ogromne i nieodwracalne. Jeśli drużyna spadnie, a za nią pójdzie, nie daj Boże, rezygnacja ze wsparcia sponsora klubu, to może być to koniec jego działalności — usłyszeliśmy od wyraźnie wzburzonego byłego szefa klubu.

Co dalej z GKS-em Bełchatów?

Nie można wykluczyć, że walkower w meczu z Olimpią Elbląg okaże się punktem zwrotnym całego sezonu — i to w najgorszym możliwym sensie. Pięć kolejek to mało czasu na odrobienie strat, zwłaszcza gdy konkurenci w walce o utrzymanie również grają o wszystko.

„Brunatni” potrzebują teraz nie tylko punktów, ale i stalowych nerwów. Jeden regulaminowy błąd może zaważyć na przyszłości całego klubu.

Śledzicie sytuację GKS-u Bełchatów? Piszcie w komentarzach, co sądzicie o tej sprawie — i udostępnijcie artykuł, żeby jak najwięcej kibiców wiedziało, co się naprawdę wydarzyło.

0 0 votes
Ocena artykułu
guest
0 komentarzy
Najnowszy
Najstarszy Najwięcej głosów
Zobacz wszystkie komentarze
View all comments
0
Dodaj komentarzx